Witam Wszystkich serdecznie
Kilka dni temu opisywałem zdarzenie które mi się przytrafiło podczas
likwidacji lokaty terminowej.
Chciałem podziękować za wszystkie wypowiedzi i poinformować zainteresowanych
że dyrektor zgodził się na spłatę nadpłaty w nieoprocentowanych ratach.
Bank wyjaśnił że winę ponośi błędnie działający system.
pozdrawiam
K.S.
Kilka dni temu opisywałem zdarzenie które mi się przytrafiło podczas
likwidacji lokaty terminowej.
Chciałem podziękować za wszystkie wypowiedzi i poinformować
zainteresowanych
że dyrektor zgodził się na spłatę nadpłaty w nieoprocentowanych ratach.
Bank wyjaśnił że winę ponośi błędnie działający system.
pozdrawiam
K.S.
MichalL
Pozdrowienia
Marcin
Niestety tak dobrze nei ma.
Klient nie ponosi żadnej odpowiedzialności za to, że bank się pomylił.
Jednak jeżeli wziął zbyt dużo pieniędzy, to obowiązany jest je zwrócić.
Sytuacja hipotetyczna : przychodzisz do mnie do sklepu, widzisz powiedzmy
komputer którego cena (1500) zł Ci odpowiada, kupujesz, płacisz zawozimy Ci
komputer do domu i wszystko jest ok, ale ja za 3 dni przychodzę do Ciebie i
mówię że zaszła pomyłka, bo komputer powinien kosztować 3000 zł, i jeśli
natychmiast nie dopłacisz 1500 zł różnicy to sprawa wyląduje w
sądzie...........
bank posiada zdolność prawną do podejmowania decyzji, jeżeli taką decyzję
podjął i poświadczył na piśmie to nie widzę możliwości żeby tak poprostu się
z raz powziętej decyzji mógł wycofać, cały czas mówię o podjętej decyzji a
nie technicznej czynności wypłaty pieniędzy - tutaj pomyłka rzeczywiście
może mieć miejsce i wtedy to co innego, ale jeśli podpiszemy jakąkolwiek
umowę to trudno z niej sie tak poprostu wycofać jednej stronie bo coś jej
sie pomyliło
To Ty sie zgodziles splacic. Mogles po prostu ich zignorowac. To nie
byla
twoja wina, ze Ci za duzo wyplacili.
Niestety tak dobrze nei ma.
Klient nie ponosi żadnej odpowiedzialności za to, że bank się pomylił.
Jednak jeżeli wziął zbyt dużo pieniędzy, to obowiązany jest je zwrócić.
tylko co to wg. Ciebie znaczy "wziął zbyt dużo pieniędzy" ?
Sytuacja hipotetyczna : przychodzisz do mnie do sklepu, widzisz powiedzmy
komputer którego cena (1500) zł Ci odpowiada, kupujesz, płacisz zawozimy
Ci
komputer do domu i wszystko jest ok, ale ja za 3 dni przychodzę do Ciebie
i
mówię że zaszła pomyłka, bo komputer powinien kosztować 3000 zł, i jeśli
natychmiast nie dopłacisz 1500 zł różnicy to sprawa wyląduje w
sądzie...........
A niech idzie do sądu - jeśli sprzedawca ustali cenę na 1500 zł i poda taką
w drodze oferty np. wywieszki nad komputerem to ktoś przyjmujący ofertę i
płacący 1500 zł nie ma przecież obowiązku mu później za to dopłacic. Tu nie
ma mowy o wzbogaceniu bez tytułu prawnego. Kupiłeś komputer na podstawie
umowy, a że taniej... Cóż sprzedawca ma pecha.
Pozdrawiam
Paweł
Wracajac do tematu, to porownanie z kupnem komputera nie jest
najszczesliwsze, bo w przypadku zakupu towaru decydujące jest rozporzadzenie
i wywieszona cena, natomiast w przypadku lokaty bankowej istnieje na ogol
jakas umowa rachunku z regulaminem lokaty. Sytuacja nie jest wiec
identyczna.
Znalem jednak rozporządzenie RM z 1995 (wywieszone w kazdym
sklepie),
zawolalem kierownika i po ostrej dyskusji musieli sprzedac po cenie,
jaka
byla wyeksponowana.
W sumie z drugiej strony to mozna by tutaj zrobic maly przekret. Na
koszu jest cena. Ja do niego wrzucam inny - drozszy produkt. Ktos za
mna przychodzi, bierze z z tego kosza wiec chce za ta cene ktora na
nim widnieje. Dlatego suma sumarum chyba dopiero przy kasie uzyskuje
sie 100% pewnosc ile co kosztuje...
pozdrawiam
To Ty sie zgodziles splacic. Mogles po prostu ich zignorowac.
hiehie,
słyszał o bezpodstawnym wzbogaceniu ? :-)
Ale wybierajac pieniadze nie wiedzial ze dostal za duzo .
Np.
dostal ile dostal i stwierdzil ze ma wystarczajaco zeby iles tam przepic a
zostawil tyle ile potrzeba na zycie a poetm okazuje sie ze musi oddac.
Jakby wiedzial ze ma mniej to by nie pil .
i co wtedy zeby oddac musi niezaplacic czynszu albo ukrucic jedzenie.
pozdrooo
Jacek
Znalem jednak rozporządzenie RM z 1995 (wywieszone w kazdym
sklepie),
zawolalem kierownika i po ostrej dyskusji musieli sprzedac po cenie,
jaka
byla wyeksponowana.
Mialem podobna sytuacje w jednymz hipermarketow. Podszedlem do sporego
kosza z koldrami. Na koszu widniala spora tabliczka z cena 100 zloty.
Wzialem wiec jedna z kolder i poszedlem do kasy. W kasie co sie
okazuje? Koldra kosztuje 150. Tlumacze, ze na koszu jest inna cena.
Niestety kasjerka dyskusje zkonczyla stwierdzeniem, ze tamta cena jest
dla mniejszego rozmiaru, a ja wzialem wiekszy.
Chcialem sie jeszcze klocic, ze powinni w takich wypadkach rozdzielic
te rozmiary na rozne kosze - ja nie bede tam brzebieral i wnikliwie
badal czy to co biore jest akurat do tej ceny ktora podano. Albo niech
chociaz na jednym koszu zamieszcza dwie tabliczki z cenami..
Niestety babcia machla reka i wziela za 150.
NTG więc krótko. Nie wiem, jak bylo w tym przypadku, ale często jest tak, ze
hipermarkety po prostu oszukuja wywieszajac celowo nizsza cene, a kasujac
wyzsza. Jest to nagminne i PIH naklada mnostwo mandatow za to. Jesli ktos
akurat podmienil towar, to sytuacja jest trudna, ale jesli jest oznaczone
ceną jednoznacznie (a byc powinno), to nie nalezy ustepowac, w razie czego
wolac przelozonego, powolac sie na Rozporzadzenie i w razie czego straszyc
PIHem. Wielokrotnie mialem taką sytuacje, zawsze się ugięli. Czasem mówią:
ja tu skasuje, a Pan pojdzie do informacji skorygowac. Na cos takiego sie
nie godzic. Ich błąd, niech oni biegają, jeśli jest to konieczne. Albo
jeżdzą na wrotkach.
Powodzenia!
NTG więc krótko. Nie wiem, jak bylo w tym przypadku, ale często jest
tak, ze
hipermarkety po prostu oszukuja wywieszajac celowo nizsza cene, a
kasujac
wyzsza.
[ciach]
NTG, więc krótko. Czasem klienci hipermarketów oglądając towar mają
w d.. co skąd biorą i gdzie odkładają (jeśli nie do swojego wózka, w
celu zakupienia), a wtedy nawet jesli towar jest na wstępie, a poźniej
co jakiś czas, solidnie posortowany, to i tak łatwo po takim kliencie
znaleźć pokrowiec samochodowy w koszu z majtkami.
Gratulacje, zachowali się profesjonalnie.
Witam Wszystkich serdecznie
Kilka dni temu opisywałem zdarzenie które mi się przytrafiło podczas
likwidacji lokaty terminowej.
Chciałem podziękować za wszystkie wypowiedzi i poinformować zainteresowanych
że dyrektor zgodził się na spłatę nadpłaty w nieoprocentowanych ratach.
Bank wyja nił że winę pono i błędnie działający system.
pozdrawiam
K.S.
+ powinni go grzecznie przeprosic i dac chocby kalendarzyk w upominku
A to swoją drogą :)
Kiedyś była taka głośna sprawa: młoda kasjerka w banku, wypłacała pewnemu panu
dużą kwotę pieniędzy i wypłaciła o dużo za dużo...Facet nawet się nie
zorientował, a kasjerka musiałaby te pieniążki zwrócić z własnej kieszeni, a
była biedna...Zaczęto zamieszczać ogłoszenia w prasie- poszukiwanie tego pana,
że jak uczciwy i ma dobre serce, to żeby przyszedł do tego banku i zwrócił
omyłkowo wypłaconą sumę....Facet przyszedł i zwrócił, ale ze swojej i
nieprzymuszonej woli.
Pozdrawiam, Kaja
No właśnie...Po odejściu od kasy reklamacje nie są uwzględniane...
Kiedyś była taka głośna sprawa: młoda kasjerka w banku, wypłacała pewnemu
panu
dużą kwotę pieniędzy i wypłaciła o dużo za dużo...Facet nawet się nie
zorientował, a kasjerka musiałaby te pieniążki zwrócić z własnej kieszeni,
a
była biedna...Zaczęto zamieszczać ogłoszenia w prasie- poszukiwanie tego p
ana,
że jak uczciwy i ma dobre serce, to żeby przyszedł do tego banku i zwrócił
omyłkowo wypłaconą sumę....Facet przyszedł i zwrócił, ale ze swojej i
nieprzymuszonej woli.
No właśnie...Po odejściu od kasy reklamacje nie są uwzględniane...
Kiedyś była taka głośna sprawa: młoda kasjerka w banku, wypłacała
pewnemu
panu
dużą kwotę pieniędzy i wypłaciła o dużo za dużo...Facet nawet się nie
zorientował, a kasjerka musiałaby te pieniążki zwrócić z własnej
kieszeni,
a
była biedna...Zaczęto zamieszczać ogłoszenia w prasie- poszukiwanie tego
p
ana,
że jak uczciwy i ma dobre serce, to żeby przyszedł do tego banku i
zwrócił
omyłkowo wypłaconą sumę....Facet przyszedł i zwrócił, ale ze swojej i
nieprzymuszonej woli.
To prawda - facet przyszedł ze swojej o nieprzymuszonej woli,
ale pewnie tylko dlatego były poszukiwania,
że bank nie znał danych tego faceta.
Wyplacili na jakies haslo czy jak inaczej?
Nazwisko i imie to chyba musieli znac.
A jak udowodnisz takiemu czlowiekowi, ze dostal wiecej niz pokwitowal?
Karol
Pozdrawiam, Kaja
Pozdrawiam, Kaja
Nie bank, tylko ewentualnie kasjerka...Na dowodzie wypłaty jednak była pok
witowana własciwa kwota, więc nie miałaby nic- żadnego dokumentu- na swoją o
bronę.
Zgadza się. Bank musiałby udowodnić, że ktoś pobrał więcej niż pokwitował. A
le to już jest inna kwestia, niż to czy facet był obowiązany do zwrotu tych
pieniędzy. Ale to bank nie kasjerka mógłby go podać do sądu bo to były pieni
ądze banku. Kasjerka nie mogłaby o te pieniądze wystąpić, chyba że w imieniu
banku.
Zasada jedank pozostaje niezmienna - jak ktoś dostał za duż pieniędzy i da s
ię to udowodnić, nie ma rady - trzeba zwrócić :-)
Pozdrawiam
Paweł
And
Pietnuje moja inwazyjna matke ;]
Moją nową zabawkę zimową
"Nie moja wina, ale jechałem po pijaku"
piętnuję moja rodzicielkę...
Siostre moja stryjeczna
Moja stara...
Volswagen Bank Direct i jego życzenia...
Czy bank mógł tak zrobić ??? Długie
Lukas bank i pozyczka
bank i dziwna windykacja ...