Janus, Pawel - 12 Cze 2003, 08:44
Witam!
Pytanie związane jest z wątkiem na pl.rec.sport.pilka_nozna.
Pilkarz jechał z 1 promilem alkoholu we krwi. Miał zielone, jechał
podobno prawidłowo. Na czerwonym na pasach dla pieszych wyszed mu
człowiek. Zabił go. Kto jest winny spowodowania wypadku. (Niektórzy mają
co do tego wątpliwości :-)
Może jakiś artykuł na poparcie tej tezy.
Generalnie chodzi i ogólną sytuację - jadę po kilku głębszych, wali we
mnie z tyłu samochód (nie moja wina). Kto ponosi odpowiedzialność za
spowodowanie wypadku?
Pozdrowienia
Andrzej Lawa - 12 Cze 2003, 08:46
..
Generalnie chodzi i ogólną sytuację - jadę po kilku głębszych, wali we
mnie z tyłu samochód (nie moja wina). Kto ponosi odpowiedzialność za
spowodowanie wypadku?
Ogólnie to winę za spowodowanie wypadku ponosi ten, kto jest zań
bezpośrednio odpowiedzialny - np. jeśli gość z podporządkowanej mógł mnie
widzieć, ale np. nie popatrzył i wymusił pierwszeństwo, to sprawcą jest on -
nawet jeśli jechałem szybciej, niż należało.
Inna sprawa, że osobne konsekwencje za kierowanie pojazdem będąc 'pod
wpływem' (czy przekroczenie prędkości) przy okazji się poniesie.
W podanym przykładzie nie jest to takie oczywiste - np. jakie są dowody, że
kierujący miał zielone?
Raku - 12 Cze 2003, 09:47
W podanym przykładzie nie jest to takie oczywiste - np. jakie są dowody, że
kierujący miał zielone?
bo oczywiście wszyscu pijacy to złodzeeje ... i oszuści
Artur Golanski - 12 Cze 2003, 11:30
Kto jest winny spowodowania wypadku.
Kierowca i pieszy (współwina).
Artur Golański
przemo77 - 12 Cze 2003, 12:18
..
Witam!
Pytanie związane jest z wątkiem na pl.rec.sport.pilka_nozna.
Pilkarz jechał z 1 promilem alkoholu we krwi. Miał zielone, jechał
z tego co wiem to jezeli jedna osoba z uczestnikow wypadku byla "pod
wplywem" to bez wzgledu na okolicznosci wine ponosi osoba bedaca "pod
wplywem".
Leszek - 12 Cze 2003, 12:18
Kto jest winny spowodowania wypadku.
Kierowca i pieszy (współwina).
Jeśli nie będzie związku między nietrzeźwością a spowodowaniem wypadku
(czyli gwałtowne wtargnięcie pieszego bezpośrednio przed pojazd potwierdzone
przez świadków) nie będzie żadnej współwiny.
Kierowca odpowie jedynie za jazdę po pijaku (art.178a).Zarzutu z art.177KK
nikt nie będzie stawiał.
Pozdr
Leszek
Leszek - 12 Cze 2003, 12:26
z tego co wiem to jezeli jedna osoba z uczestnikow wypadku byla "pod
wplywem" to bez wzgledu na okolicznosci wine ponosi osoba bedaca "pod
wplywem".
No to wiesz niewiele;)
Pozdr
Leszek
Konrad vel Legislator - 12 Cze 2003, 12:58
z tego co wiem to jezeli jedna osoba z uczestnikow wypadku byla "pod
wplywem" to bez wzgledu na okolicznosci wine ponosi osoba bedaca "pod
wplywem".
A skad to wiesz czlowieku? W prawie nie wystarcza "z tego co wiem", tutaj
niestety trzeba przytaczac argumenty na potwierdzenie swojego
stanowiska.
Konrad
Andrzej Lawa - 12 Cze 2003, 13:40
z tego co wiem to jezeli jedna osoba z uczestnikow wypadku
byla "pod wplywem" to bez wzgledu na okolicznosci wine
ponosi osoba bedaca "pod wplywem".
Bosz... Ale bzdura...
Weź może się następnym razem zastanów, zanim znowu taką głupotę napiszesz,
co?
Artur Golanski - 13 Cze 2003, 03:38
Jeśli nie będzie związku między nietrzeźwością a spowodowaniem wypadku
Zawsze jest ! Opóźniona reakcja, błędna ocena siebie i innych itd.
Kierowca odpowie jedynie za jazdę po pijaku (art.178a).
Tak, pod warunkiem, że nie było wypadku. A tu miał miejsce i to ze
skutkiem śmiertelnym.
Zarzutu z art.177KK nikt nie będzie stawiał.
Wiesz lepiej i do tego za wszystkich ("nikt nie będzie" ) ?
Artur Golański
Robert Tomasik - 13 Cze 2003, 10:34
Zakładając, że piłkarz jechał prawidłowo, będzie odpowiadał za jazdę pod
wpływem. Otwarta dla sądu pozostanie kwestia, czy gdyby był trzeźwy, to
zdołałby uniknąć najechania na pieszego. Ale tu już konieczna jest znajomość
szczegółów sprawy.
Leszek - 15 Cze 2003, 16:40
Jeśli nie będzie związku między nietrzeźwością a spowodowaniem wypadku
Zawsze jest ! Opóźniona reakcja, błędna ocena siebie i innych itd.
Bzdura. Sąd musi udowodnić to że gdyby kierowca był trzeżwy to wypadku szło
uniknąć .Jeśli nie to kierowca jest niewinny spowodowania wypadku.Odpowie
tylko za jazdę po pijaku.Winny spowodowania wypadku jest nieżyjący pieszy.
Kierowca odpowie jedynie za jazdę po pijaku (art.178a).
Tak, pod warunkiem, że nie było wypadku. A tu miał miejsce i to ze
skutkiem śmiertelnym.
Nie ma to znaczenia.
Zarzutu z art.177KK nikt nie będzie stawiał.
Wiesz lepiej i do tego za wszystkich ("nikt nie będzie" ) ?
Tak, wiem NAJlepiej ;) Czy to moja wina?
Pozdr
Leszek
Artur Golanski - 16 Cze 2003, 04:36
Bzdura. Sąd musi udowodnić to że gdyby kierowca był trzeżwy
A od kiedy to sąd 'udowadnia' ?
to wypadku szło uniknąć.
Nie twierdzę, że 'wypadku szło'.
Wypadek się zdarzył i to jest fakt. Jednak, gdyby kierowca był
trzeźwy, to istniało większe prawdopodobieństwo, że można go było
uniknąć lub przynajmniej jego skutki mogły być mniejsze.
W mojej ocenie pijany kierowca jest współwinny.
Tak, wiem NAJlepiej ;) Czy to moja wina?
Twoja wina, że tak myślisz.
P.S. Czy doczekam się odpowiedzi w sprawie:
"Cavallino pisze głupoty" z pl.misc.samochody ?
Artur Golański
Kamil Gołaszewski - 16 Cze 2003, 04:48
Bzdura. Sąd musi udowodnić to że gdyby kierowca był trzeżwy
A od kiedy to sąd 'udowadnia' ?
Od zawsze...
KG
Leszek - 16 Cze 2003, 04:49
A od kiedy to sąd 'udowadnia' ?
Od czasu kiedy istniało imperium rzymskie sąd musi udowodnić wine a nie
oskarżony swą niewinność.
Wypadek się zdarzył i to jest fakt. Jednak, gdyby kierowca był
trzeźwy, to istniało większe prawdopodobieństwo, że można go było
uniknąć lub przynajmniej jego skutki mogły być mniejsze.
To właśnie trzeba udowodnić, powołać biegłych itd. Wiadomo za to że pieszy
był winien przechodzenia na czerwonym świetle. Dlatego z ewentualnego
zarzutu z art.177 kierowca zostanie uniwinniony a dowalą mu z
art.178a.Przeczytasz o tym w prasie ;)
W mojej ocenie pijany kierowca jest współwinny.
W Twojej ocenie być może.
"Cavallino pisze głupoty" z pl.misc.samochody ?
Przecież masz już odpowiedź.Tam nigdy lewy pas nie był "obmalowany" strzałką
do skrętu w lewo.
A sygnalizator S-3 jest tam potrzebny bo zawracając przecinasz torowisko
tramwajowe i jak zapala się zielone na wprost to "przecinak" też ma zielone.
Pozdr
Leszek
Leszek - 16 Cze 2003, 04:59
Bzdura. Sąd musi udowodnić to że gdyby kierowca był trzeżwy
A od kiedy to sąd 'udowadnia' ?
Od zawsze...
No, nie całkiem.
Sanhedryn sądził inaczej;)
Pozdr
Leszek
Artur Golanski - 16 Cze 2003, 06:12
sąd musi udowodnić wine a nie oskarżony swą niewinność.
Oskarżyciel, nie sąd.
zarzutu z art.177 kierowca zostanie uniwinniony
A będzie taki rozpatrywany, będzie mu postawiony ?
nie będzie stawiał." Zmieniłeś zdanie ?
a dowalą mu z art.178a.Przeczytasz o tym w prasie ;)
'Dowalą', 'przeczytasz', czyli wszystko PRZED nami !
Przecież masz już odpowiedź.Tam nigdy lewy pas nie był "obmalowany" strzałką
do skrętu w lewo.
1. Od ciebie odpowiedzi nie było
2. Nie wykręcej się sianem, bo NIE o malowaniu pasów było, tylko
w lewo a tylko zawrócić oznakowanego sygnalizatorem S-3 i wydzielonym
pasem do lewoskrętu.Cavallino pisze głupoty."
Teraz okazuje się, że takie skrzyżowanie jest i jednak Cavallino
NIE pisał głupot, a ty go oskarżyłeś. I cóż znaczy poniższe:
Tak, wiem NAJlepiej
Artur Golański
Artur Golanski - 16 Cze 2003, 06:12
A od kiedy to sąd 'udowadnia' ?
Od zawsze...
A mie się 'wydawało', ze to oskarżyciel (np. prokurator) udowadnia
przed sądem, a nie sędzia, który na podstawie przedstawionych dowodów
wydaje wyrok.
Artur Golański
Kamil Gołaszewski - 16 Cze 2003, 06:42
A mie się 'wydawało', ze to oskarżyciel (np. prokurator) udowadnia
przed sądem, a nie sędzia, który na podstawie przedstawionych dowodów
wydaje wyrok.
tak, a sama rozprawa jest kontradyktoryjna... na amerykańskich filmach...
KG
Leszek - 16 Cze 2003, 06:47
2. Nie wykręcej się sianem, bo NIE o malowaniu pasów było, tylko
w lewo a tylko zawrócić oznakowanego sygnalizatorem S-3 i wydzielonym
pasem do lewoskrętu.Cavallino pisze głupoty."
Tam nie ma wydzielonego pasa do skrętu w lewo a do zawracania, czyli
"obmalowanie pasa" jest tu kluczowe..Nie gorączkuj się tak.
Pozdr
Leszek
Artur Golanski - 16 Cze 2003, 07:28
Tam nie ma wydzielonego pasa do skrętu w lewo a do zawracania,
Okazało się, że jednak JEST i ty myliłeś się, a nie "wiesz NAJlepiej".
"obmalowanie pasa" jest tu kluczowe..Nie gorączkuj się tak.
Lechu jaka 'gorączka' ? Tylko tyle możesz ? Udowadniam ci, że nie
potrafisz się do oczywistego (i udowodnionego) błędu przyznać, co nie
przeszkada ci żądać tego od innych i to w wątpliwych sytuacjach.
Przepraszam czytelników z OT.
EOS (na tej grupie).
Artur Golański
Artur Golanski - 16 Cze 2003, 07:28
tak, a sama rozprawa jest kontradyktoryjna... na amerykańskich filmach...
Co tak ? I nie pisz o filmie !
Włączyłeś się do dyskusji, gdy ja podważyłem prawdziwość stwierdzenia:
Sąd musi udowodnić to że
Czy sąd (sędzia) udowadnia winę ? Tak czy nie ?
Artur Golański
Leszek - 16 Cze 2003, 08:38
Tam nie ma wydzielonego pasa do skrętu w lewo a do zawracania,
Okazało się, że jednak JEST
Mieszasz.
Skrzyżowania z pasem do skrętu w lewo i sygnalizatorem S-3 NIE MA.
Powtarzam NIA MA. Czytaj ze zrozumieniem.
Lechu jaka 'gorączka' ?
Ano taka że nie potrafisz zrozumieć tekstu pisanego w języku polskim.
Rozróżniasz pas wydzielony do skrętu w lewo od pasa do zawracania?
Tylko tyle możesz ? Udowadniam ci, że nie
potrafisz się do oczywistego (i udowodnionego) błędu przyznać,
Gówno udowadniasz ,wczytaj się w tekst.
Pozdr
Leszek
Artur Golanski - 16 Cze 2003, 09:37
Gówno udowadniasz ,wczytaj się w tekst.
nop
Strona 1 z 1 • 1