Pytania na prawo jazdy

Widzisz archiwalną wersję tematu "Pytania na prawo jazdy" z forum pl.pregierz


Strona 1 z 11

Jacek Osiecki - 23 Wrz 2005, 10:10

Piętnuję oczywiście.
Prawo jazdy mam od 12 lat, zrobiłem pareset kkm, staram się trzymać rękę na
pulsie jeśli chodzi o nowe/znowelizowane przepisy... ale że moja lepsza
połowa zabiera się za zdawanie - stwierdziłem że sobie popróbuję :)

Wnioski: Co za debil układał te pytania?

Ja wiem że zdanie prawa jazdy nie powinno być zbyt proste, ale do jasnej
cholery niech w takim razie pytania badają znajomość zasad ruchu!
A co mamy teraz? Takie sobie pytanka, które przede wszystkim badają czy
zdający się złapie na kruczki/sztuczki...

Jak jadę autem, to:
 - gówno mnie obchodzi czy przejadę jako drugi, trzeci czy ostatni - po
   prostu ważne jest dla mnie kto ma pierwszeństwo a kto nie ma.
 - nie interesuje mnie czy znak "Zakaz wjazdu pojazdów ciężarowych o masie
   powyżej 3,5t" dotyczy również ciągników rolniczych - bo murwa kadź
   mam prawo jazdy na samochód osobowy, a nie na ciężarówkę lub traktor!
 - nie zastanwiam się, czy jeśli mogę przejechać przez skrzyżowanie to
   odpowiedź "można podjechać do sygnalizatora" jest prawidłowa. (dla
   wyjaśnienia: według układających pytania - nie można. Ciekawe, bo moim
   zdaniem jak najbardziej można, co nie znaczy że TRZEBA się przy nim
   zatrzymać :)
 - nie zastanawiam się czy droga hamowania to 16, 20 czy 25 metrów - po
   prostu pilnuję bezpiecznego odstępu
 - nie zastanawiam się równocześnie nad tym jak auto hamuje na mokrej
   nawierzchni a jak na lodzie. Generalnie - bardzo często w jednym pytaniu
   skacze się "z kwiatka na kwiatek", co sprawia że bardzo łatwo o zupełnie
   głupią pomyłkę przez nieuwagę.

Jakoś "u innych" da się to zrobić normalnie - czemu nie u nas?

O tym że u nas jest durny placyk, na którym cholera jedna wie dlaczego
zamiast makiet samochodów stoją g* warte pachołki, a zdający "ma prawo do
dwóch poprawek" zamiast po prostu limit np. 2 minut na manewr i
natychmiastowe oblanie przy dotknięciu innego "auta" to już mi się nawet nie
chce pisać...

Norton - 23 Wrz 2005, 10:45

Owszem, zgadzam się, że pytania są wyjątkowo debilne ale:

 - gówno mnie obchodzi czy przejadę jako drugi, trzeci czy ostatni - po
   prostu ważne jest dla mnie kto ma pierwszeństwo a kto nie ma.


Taka konstrukcja pytań pozwala w jednym zadaniu sprawdzić 3-4 syt. drogowe
zamiast jednej.
 - nie interesuje mnie czy znak "Zakaz wjazdu pojazdów ciężarowych o masie
   powyżej 3,5t" dotyczy również ciągników rolniczych - bo murwa kadź
   mam prawo jazdy na samochód osobowy, a nie na ciężarówkę lub traktor!


Robiąc na osobowy robisz na traktor
 - nie zastanawiam się czy droga hamowania to 16, 20 czy 25 metrów - po
   prostu pilnuję bezpiecznego odstępu


Dla niektórych bezpieczny odstęp to odległość przy której nie dochodzi do
styku zderzaków. Co ci szkodzi, że ktoś określa odległość w m? Przecież
wiadomo, że chodzi o przybliżoną odległość.
 - nie zastanawiam się równocześnie nad tym jak auto hamuje na mokrej
   nawierzchni a jak na lodzie.


To niedobrze. Słyszałeś o wyobraźni, która jest skutkiem myślenia
(zastanawiania się)?
Generalnie - bardzo często w jednym pytaniu
   skacze się "z kwiatka na kwiatek", co sprawia że bardzo łatwo o zupełnie
   głupią pomyłkę przez nieuwagę.


I tu się z Tobą zgadzam. Bo nie widzę uzasadnienia, żeby wpiedzielać gdzieś
w pytanie słowo "nie" które całkowicie zmienia jego sens i często wprowadza
w błąd.

'Tom N' - 23 Wrz 2005, 13:01


Piętnuję oczywiście.
Prawo jazdy mam od 12 lat, zrobiłem pareset kkm, staram się trzymać rękę na
pulsie jeśli chodzi o nowe/znowelizowane przepisy... ale że moja lepsza
połowa zabiera się za zdawanie - stwierdziłem że sobie popróbuję :)
Wnioski: Co za debil układał te pytania?


Takie pytania jaki PoRD i jego twórcy :)
 - nie interesuje mnie czy znak "Zakaz wjazdu pojazdów ciężarowych o masie
   powyżej 3,5t" dotyczy również ciągników rolniczych - bo murwa kadź
   mam prawo jazdy na samochód osobowy, a nie na ciężarówkę lub traktor!


Tu Ci sie tylko wydaje... PJ kategorii B uprawnia do powożenia traktorem ;P
 - nie zastanawiam się czy droga hamowania to 16, 20 czy 25 metrów - po
   prostu pilnuję bezpiecznego odstępu


Ty juz masz PJ i wiesz ile to bezpieczny odstęp w konkretnych warunkach
drogowo-pogodowych, ten zdający nie. (miarki w oczach tez nie ma) :D
 - nie zastanawiam się równocześnie nad tym jak auto hamuje na mokrej
   nawierzchni a jak na lodzie. Generalnie - bardzo często w jednym pytaniu
   skacze się "z kwiatka na kwiatek", co sprawia że bardzo łatwo o zupełnie
   głupią pomyłkę przez nieuwagę.


A jak lód jest pokryty wodą? ;-)
Jakoś "u innych" da się to zrobić normalnie - czemu nie u nas?


Patrz odpowiedź na pierwsza kwestię ;o
O tym że u nas jest durny placyk, na którym cholera jedna wie dlaczego
zamiast makiet samochodów stoją g* warte pachołki


Ma być podobno lepiej -- nawet nie makiety, tylko prawdziwe pojazdy i
parking pod czempionem, leklerkiem lub oszołomem :)

Bartosz Feński aka fEnIo - 23 Wrz 2005, 13:25


 - gówno mnie obchodzi czy przejadę jako drugi, trzeci czy ostatni - po
   prostu ważne jest dla mnie kto ma pierwszeństwo a kto nie ma.
Taka konstrukcja pytań pozwala w jednym zadaniu sprawdzić 3-4 syt. drogowe
zamiast jednej.


To po co jest kategoria T?

pozdr,
fEnIo

'Tom N' - 23 Wrz 2005, 13:36



 - gówno mnie obchodzi czy przejadę jako drugi, trzeci czy ostatni - po
   prostu ważne jest dla mnie kto ma pierwszeństwo a kto nie ma.
Taka konstrukcja pytań pozwala w jednym zadaniu sprawdzić 3-4 syt. drogowe
zamiast jednej.
To po co jest kategoria T?


*T*ylko *t*raktory, ale za to za to z przyczepą/ami lub walec :D

Jacek Osiecki - 23 Wrz 2005, 14:17


Owszem, zgadzam się, że pytania są wyjątkowo debilne ale:
 - gówno mnie obchodzi czy przejadę jako drugi, trzeci czy ostatni - po
   prostu ważne jest dla mnie kto ma pierwszeństwo a kto nie ma.
Taka konstrukcja pytań pozwala w jednym zadaniu sprawdzić 3-4 syt. drogowe
zamiast jednej.


Co za problem zrobić 40 pytań zamiast 20? Taka konstrukcja właśnie sprzyja
takiemu zmienianiu sensu pytania o 180 stopni - praktycznie 90% pytań to coś
w stylu: "a) ma pierwszeństwo przed pojazdem 2, b) ma pierwszeństwo przed
pojazdem 3, c) NIE ma pierwszeństwa przed pojazdem 4".
 - nie interesuje mnie czy znak "Zakaz wjazdu pojazdów ciężarowych o masie
   powyżej 3,5t" dotyczy również ciągników rolniczych - bo murwa kadź
   mam prawo jazdy na samochód osobowy, a nie na ciężarówkę lub traktor!
Robiąc na osobowy robisz na traktor


No i po co mi to... :) Dobrze wiedzieć ;) Niech będzie...
 - nie zastanawiam się czy droga hamowania to 16, 20 czy 25 metrów - po
   prostu pilnuję bezpiecznego odstępu
Dla niektórych bezpieczny odstęp to odległość przy której nie dochodzi do
styku zderzaków. Co ci szkodzi, że ktoś określa odległość w m? Przecież
wiadomo, że chodzi o przybliżoną odległość.


Jak ma być przybliżona, to niech będzie np. 5, 25, 50m - wtedy nie będzie
wątpliwości... Wartości takie jak podane wcześniej są głupotą, bo są auta
które zatrzymają się na 15m, a są takie co i po 30m nie dadzą rady...
 - nie zastanawiam się równocześnie nad tym jak auto hamuje na mokrej
   nawierzchni a jak na lodzie.
To niedobrze. Słyszałeś o wyobraźni, która jest skutkiem myślenia
(zastanawiania się)?


Tylko że to znowu było pytanie z odwracaniem jego sensu: czy droga hamowania
na drodze mokrej jest:
 a) dłuższa od drogi hamowania na drodze suchej
 b) taka sama jak na drodze suchej
 c) krótsza niż na drodze oblodzonej.

Chyba przyznasz, że takie formułowanie pytania to durnota?

Generalnie - bardzo często w jednym pytaniu
   skacze się "z kwiatka na kwiatek", co sprawia że bardzo łatwo o zupełnie
   głupią pomyłkę przez nieuwagę.
I tu się z Tobą zgadzam. Bo nie widzę uzasadnienia, żeby wpiedzielać gdzieś
w pytanie słowo "nie" które całkowicie zmienia jego sens i często wprowadza
w błąd.


Dzisiaj znalazłem jeszcze dwa kwiatki:
1. pokazany znak "przystanek", potem trzy auta zaparkowane na chodniku.
Pierwsze ma poprowadzoną strzałkę do przystanku podpisaną "10m" i stoi
równolegle do drogi, drugie stoi przed nim - tak samo, a trzecie jest
nastepne tyle że stoi prostopadle do krawędzi jezdni i pokazane jest że
zostawiło na chodniku tylko 1m (poprzednie - 1,5m). I co? Oczywiście
pytanie o to, które auto stoi prawidłowo. Odpowiedź punktowana? Samochód 2.
Tylko że nie jest jasno pokazane że stoi ono 15m od przystanku! A jeśli
pierwsze auto to maluszek który ma 2,5m i drugie auto stoi nie 15, a 13m od
przystanku? Po prostu źle zadane pytanie.

2. W warunkach ograniczonej widoczności, samochód parkujący na poboczu może
mieć włącznone światła:
 a) postojowe jedynie od strony jezdni, jeśli długość składu nie przekracza 6m.
 (b,c) - nieistotne.

No fajnie. Czy odpowiedź (a) interpretować "może mieć światła od strony
drogi" czy "może mieć światła TYLKO od strony drogi"? Owszem, jak się chwilę
pomyśli to pierwsza odpowiedź (uznawana za prawidłową) jest dobra, ale i tak
uważam że tak sformułowane pytanie nie ma prawa się pojawić na teście.

Takie pytania to sobie mogą robić prawnicy - żeby bawić się w znajdywanie
sztuczek. Na prawo jazdy mają być pytania proste, ale konkretne. Niechby
było ich nawet 5000! Przynajmniej wtedy nie byłoby typowego uczenia się
pytań na zasadzie "a, to ten z karetką tramwajem i lewoskrętem" i można by
mówić że faktycznie testują znajomość zasad ruchu drogowego.

Pozdrawiam,

jagusia - 23 Wrz 2005, 14:32


Co za problem zrobić 40 pytań zamiast 20? Taka konstrukcja właśnie sprzyja
takiemu zmienianiu sensu pytania o 180 stopni - praktycznie 90% pytań to coś
w stylu: "a) ma pierwszeństwo przed pojazdem 2, b) ma pierwszeństwo przed
pojazdem 3, c) NIE ma pierwszeństwa przed pojazdem 4".


40 pytan i zawsze niech na obrazku sa dwa auta?
zeby zbyt skomplikowane nei bylo?
przeciez wlasnie o to chodzi ze udzial w ruchu bierze wiecej niz dwa
pojazdy a zakladamy, ze kazdy z nich powinien dostosowac sie do przepisow
co oznacza ze i nasza sytuacja jest bardziej zlozona niz 1 na 1 pojazd.
2. W warunkach ograniczonej widoczności, samochód parkujący na poboczu może
mieć włącznone światła:
 a) postojowe jedynie od strony jezdni, jeśli długość składu nie przekracza 6m.
 (b,c) - nieistotne.

No fajnie. Czy odpowiedź (a) interpretować "może mieć światła od strony
drogi" czy "może mieć światła TYLKO od strony drogi"? Owszem, jak się chwilę


kluczowe jest "moze". trzeba najpierw filologie skonczyc;)

Jacek Osiecki - 23 Wrz 2005, 14:34



Co za problem zrobić 40 pytań zamiast 20? Taka konstrukcja właśnie sprzyja
takiemu zmienianiu sensu pytania o 180 stopni - praktycznie 90% pytań to coś
w stylu: "a) ma pierwszeństwo przed pojazdem 2, b) ma pierwszeństwo przed
pojazdem 3, c) NIE ma pierwszeństwa przed pojazdem 4".
40 pytan i zawsze niech na obrazku sa dwa auta?
zeby zbyt skomplikowane nei bylo?
przeciez wlasnie o to chodzi ze udzial w ruchu bierze wiecej niz dwa
pojazdy a zakladamy, ze kazdy z nich powinien dostosowac sie do przepisow
co oznacza ze i nasza sytuacja jest bardziej zlozona niz 1 na 1 pojazd.


Może więc inaczej to ujmę: po pierwsze głupotą jest odwracanie sensu
odpowiedzi wrzuconymi gdzieniegdzie "nie", po drugie bez sensu są odpowiedzi
typu "przejeżdża pierwszy/przejeżdża ostatni" (kogo to obchodzi? Przejeżdża
wtedy kiedy może, jak widzi że wszyscy którzy pozostali mają mu ustąpić).
No i po trzecie: zdecydowana większość skrzyżowań które są pokazywane na
testach to skrzyżowania równorzędne, często są ronda bez znaku "ustąp
pierwszeństwa przejazdu". Jak to się xhean ma do rzeczywistości?
2. W warunkach ograniczonej widoczności, samochód parkujący na poboczu może
mieć włącznone światła:
 a) postojowe jedynie od strony jezdni, jeśli długość składu nie przekracza 6m.
 (b,c) - nieistotne.
No fajnie. Czy odpowiedź (a) interpretować "może mieć światła od strony
drogi" czy "może mieć światła TYLKO od strony drogi"? Owszem, jak się chwilę
kluczowe jest "moze". trzeba najpierw filologie skonczyc;)


A złóż sobie pytanie i odpowiedź w jedno zdanie: "może mieć włączone światła
postojowe jedynie od strony jezdni". I jak? Bo dla mnie takie zdanie JEST
jednoznaczne.

Pozdrawiam,

'Tom N' - 23 Wrz 2005, 15:27




przeciez wlasnie o to chodzi ze udzial w ruchu bierze wiecej niz dwa
pojazdy a zakladamy, ze kazdy z nich powinien dostosowac sie do przepisow
co oznacza ze i nasza sytuacja jest bardziej zlozona niz 1 na 1 pojazd.
Może więc inaczej to ujmę: po pierwsze głupotą jest odwracanie sensu
odpowiedzi wrzuconymi gdzieniegdzie "nie", po drugie bez sensu są odpowiedzi
typu "przejeżdża pierwszy/przejeżdża ostatni" (kogo to obchodzi? Przejeżdża
wtedy kiedy może, jak widzi że wszyscy którzy pozostali mają mu ustąpić).


Kiedyś były OIDP pytania w stylu ustępuje A, ma pierwszeństwo przed B..
No i po trzecie: zdecydowana większość skrzyżowań które są pokazywane na
testach to skrzyżowania równorzędne, często są ronda bez znaku "ustąp
pierwszeństwa przejazdu". Jak to się xhean ma do rzeczywistości?


Przejedź sie na "wieś" to zobaczysz :)
2. W warunkach ograniczonej widoczności, samochód parkujący na poboczu może
mieć włącznone światła:
kluczowe jest "moze". trzeba najpierw filologie skonczyc;)
A złóż sobie pytanie i odpowiedź w jedno zdanie: "może mieć włączone światła
postojowe jedynie od strony jezdni". I jak? Bo dla mnie takie zdanie JEST
jednoznaczne.


Czyli?

Test jest testem i ma za zadanie sprawdzić wiedzę -- tu art. 52 PoRD

Jacek Osiecki - 24 Wrz 2005, 02:58



Może więc inaczej to ujmę: po pierwsze głupotą jest odwracanie sensu
odpowiedzi wrzuconymi gdzieniegdzie "nie", po drugie bez sensu są odpowiedzi
typu "przejeżdża pierwszy/przejeżdża ostatni" (kogo to obchodzi? Przejeżdża
wtedy kiedy może, jak widzi że wszyscy którzy pozostali mają mu ustąpić).
Kiedyś były OIDP pytania w stylu ustępuje A, ma pierwszeństwo przed B..


Natomiast teraz co chwila są odpowiedzi typu "przejeżdża pierwszy",
"przejeżdża ostatni". Kierowca nie jest od rozwiązywania łamigłówek, on ma
po prostu jechać bezpiecznie.
No i po trzecie: zdecydowana większość skrzyżowań które są pokazywane na
testach to skrzyżowania równorzędne, często są ronda bez znaku "ustąp
pierwszeństwa przejazdu". Jak to się xhean ma do rzeczywistości?
Przejedź sie na "wieś" to zobaczysz :)


Widziałeś gdzieś w Polsce rondo bez znaków "ustąp pierwszeństwa"? Pomijam
rondka pod marketami, gdzie jest wolna amerykanka...
2. W warunkach ograniczonej widoczności, samochód parkujący na poboczu może
mieć włącznone światła:
kluczowe jest "moze". trzeba najpierw filologie skonczyc;)
A złóż sobie pytanie i odpowiedź w jedno zdanie: "może mieć włączone światła
postojowe jedynie od strony jezdni". I jak? Bo dla mnie takie zdanie JEST
jednoznaczne.
Czyli?
Test jest testem i ma za zadanie sprawdzić wiedzę -- tu art. 52 PoRD


Dla mnie to zdanie może być też interpretowane tak, że światła mogą być
włączone WYŁĄCZNIE od strony jezdni - w końcu "wyłącznie" i "jedynie" nie są
tak odległe znaczeniowo. A ponieważ to ma testować znajomość przepisów a nie
umiejętność znajdywania pułapek w pytaniach - to uważam że to pytanie
powinno być inaczej sformułowane. Tak, jak 90% z testowych...

Pozdrawiam,

'Tom N' - 24 Wrz 2005, 05:11



No i po trzecie: zdecydowana większość skrzyżowań które są pokazywane na
testach to skrzyżowania równorzędne, często są ronda bez znaku "ustąp
pierwszeństwa przejazdu". Jak to się xhean ma do rzeczywistości?
Przejedź sie na "wieś" to zobaczysz :)
Widziałeś gdzieś w Polsce rondo bez znaków "ustąp pierwszeństwa"?


U mnie na wsi takie jest :D
Jest nawet jedno skrzyżowanie ze światłami ;P

MadMan - 24 Wrz 2005, 06:47


Robiąc na osobowy robisz na traktor

No i po co mi to... :) Dobrze wiedzieć ;) Niech będzie...


Tylko pamiętaj - na traktor *bez przyczepy*.

Premo - 24 Wrz 2005, 11:13


To po co jest kategoria T?

*T*ylko *t*raktory, ale za to za to z przyczepą/ami lub walec :D


ja zawsze jak byłem mały myślałem że na tramwaj :D

'Tom N' - 24 Wrz 2005, 11:50



To po co jest kategoria T?
*T*ylko *t*raktory, ale za to za to z przyczepą/ami lub walec :D
ja zawsze jak byłem mały myślałem że na tramwaj :D


C -- ciężkim, D -- dużym ;-)

Krzysztof Trybowski - 24 Wrz 2005, 19:45


Przejedź sie na "wieś" to zobaczysz :)
Widziałeś gdzieś w Polsce rondo bez znaków "ustąp pierwszeństwa"? Pomijam
rondka pod marketami, gdzie jest wolna amerykanka...


cataztrof - 26 Wrz 2005, 02:05

Niejaki Jacek Osiecki usiłował zabić muchę klawiaturą i oto efekty:
Piętnuję oczywiście.
Prawo jazdy mam od 12 lat, zrobiłem pareset kkm, staram się trzymać rękę na
pulsie jeśli chodzi o nowe/znowelizowane przepisy... ale że moja lepsza
połowa zabiera się za zdawanie - stwierdziłem że sobie popróbuję :)

Wnioski: Co za debil układał te pytania?

To byl geniusz. Ulozyl pytania tak zeby kazdy debil zrozumial.


Strona 1 z 11